Na świeżym powietrzu

Na świeżym powietrzu


Już nie zliczę ile razy o tym pisałam, ale...Cieszy mnie niezmiernie, że w końcu mamy altanę w ogrodzie, w której bezkarnie możemy rozłożyć się z robotą. Bo jest wystarczająco miejsca. Nie trzeba uciekać, bo właśnie deszcz zaczął padać, bo wiatr zimny, bo się chłodno zrobiło, że ciągnie od ziemi...
Czuję ogromną ulgę, bo już spokojna jestem, że dzieci dużo czasu mogą spędzić na świeżym powietrzu, będąc w wyznaczonym miejscu, zwłaszcza wtedy, kiedy w domu wołają mnie obowiązki, wystarczy, że otworzę na oścież okno w pokoju Martyny i będę słyszeć Ich głosy. Wiem, że są w altanie, zajrzę przez te okno kilka razy czy tak jest faktycznie... wcześniej to była taka niewiadoma i większy stres, że ja w domu a oni sami bez nadzoru... zwłaszcza Martyna, bo co chwilę wpadają jej do głowy różne pomysły...
Opcja by były na podwórku, tylko wtedy kiedy i ja na nim jestem - przetestowana jakiś czas - była dla mnie udręką. Wygarniałam sobie, że za mało czasu na podwórku spędzają, za dużo w domu, bezsilność bo po prostu nie mogłam tyle czasu poświęcać na ich zabawę, bardzo mnie to dręczyło.
Jestem już spokojniejsza, bo wychodzę również z nimi, i kiedy pracuję Oni korzystają z dnia. Oczywiście, podobnie jak w domu, odnoszę wrażenie, że jestem w centrum i wszystko, co się dzieje, dzieje się w okół mnie. Jestem milion razy pytana, zapraszana do patrzenia, o słuchaniu już nie wspomnę :)
Ale podobno to taki czas, tak ma być.
Czasem nie ogarniam :)

Czerwcowe kadry we wrześniu

Czerwcowe kadry we wrześniu


Znalazłam na komputerze stare (!) zdjęcia, aż z czerwca, grubo przed końcem roku szkolnego zrobione, nie wiem, jak to się stało, że o nich zapomniałam. Coraz częściej myślę o tym, by je jakoś posegregować, od lat nie wywoływałam, może albumy dla dzieci porobić, by jakąś pamiątkę miały...
Jak zwykle miałam problem z wyborem zdjęć do postu, zawsze nie mogę zdecydować się, które lepsze :) a wszystkich wiadomo dać nie mogę.
Parzę na te ujęcia, przypominam sobie, jak słońce przyjemnie grzało, czuło się zbliżające lato... wszystko ma zupełnie inny kolor, trawa soczyście zielona, krótkie spódniczki, cienkie koszulki... dach w altanie jeszcze się robi...
Pozdrawiam Was z tej zimnicy, jaką stworzyła dzisiejsza pogoda, pochmurno i zimno, liczę, że pogoda jeszcze nas zaskoczy i na dwa dni wróci skwar... Plissss.... :)
Copyright © 2014 sylwiitwory , Blogger