środa, 29 lutego 2012

Truskawki cz. II

I ja dałam sie porwać przez bajkowy świat stworzony przez Tone Finnanger. Słodkie, pachnące truskawki; z materiału i te prawdziwe, które później przemieniły się w coś bardziej konkretnego :-)









 

Truskawki cz. I

Koniec z narzekaniem, czas zabrać się do pracy :) Przedstawiam ręcznie uszyte truskawkowe serduszka 










 

Inspiracje


Wczorajsza przygoda z lukrem ponownie dała mi wiele do myślenia. Interesuję się tak wieloma technikami artystycznymi, że aż boli głowa. Najgorsze jest to, że wszystkie chciałabym poznać lepiej, od razu a najlepiej Teraz. Oczywiście tak się nie da. 
Jestem czuła na bodźce płynące z otoczenia, oszałamia mnie ogrom barw, smaków, zapachów! To jest bardzo pozytywne. Dobrze, że znalazłam TO miejsce by wszystkie moje myśli poukładać należycie. Do tej pory wszystko było takie chaotyczne. Nie miałam czasu dobrze poznać nowo odkrytą technikę gdyż pojawiała się następna... i tak cały czas. Kiedy po kilku latach krzyknęłam dość! Założyłam bloog :) Teraz będzie spokojniej. Mam nadzieję.
Moją pasją są książki. Mam ich naprawdę bardzo dużo. Ubolewam, że nie mam miejsca by wszystkie godnie poukładać na półce. Od kilku lat część z nich mieszka w pudełkach :(


W pudełkach chowam również pozostałe moje pasje, podzielone na działy: Decoupage, filcowanie, rzeźbienie, malowanie, ozdabianie tortów....  


Każdą rzecz jaką wyciągnę z pudełka muszę po użyciu schować, by ponownie wyciągnąć na drugi dzień. To naprawdę jest męczące, zabiera czas i utrudnia pracę. 




Oczywiście to, co jest pokazane na zdjęciach to nie wszystko. I oczywiście nie pokazałam wszystkich zainteresowań, które zawarte są w pudełkach. Jest jeszcze sutasz, rylcowanie, grafika, modelarstwo, scrapbooking... 




  Marzę nie tylko o miejscu, w którym mogłabym się za przeproszeniem wyłożyć. Marzę również o chwili, w której moje serce dokona wyboru. Teraz nie pozostaje mi nic innego jak szukać, szukać, szukać.

wtorek, 28 lutego 2012

Do czego można użyć kokos, limonki, pistacje... róże?

Co można zrobić z kwiatów róży, z kokosa, limonek i pistacji? Dziwne połączenie ale jednak Coś można :-) Muszę dodać, że podziałały na moją wyobraźnię poniższe kolory. Niespodziewałam się bowiem, że róż z zielonym tak pięknie może wyglądać. 




A wracając do tematu: co ja mogłam zrobić z powyższych owoców drzew i krzewów... ?

TORCIK! :):):)

Tort pistacjowo-kokosowo-limonkowy z różą 
Przepis na wykonanie torciku jest koszmarnie długi, bo do tego dochodzi jeszcze opis własnej produkcji kandyzowanej róży. Ale dla chętnych zawsze mogę przepis przesłać :)
 Dziś wyjątkowo nie mogłam zdecydować się jakie zdjęcie wybrać. Miały być tylko 4-5, wyszło 11 fotografii. Takie piękne kolory, że aż żal nie pokazać :)





  

Słodkość wykonałam z okazji wizyty gości :) I po raz pierwszy złamałam zasadę nie ruszania wypieku przed "właściwym krojeniem" czyli pierwsze krojenie przy gościach. Stało się. Podczas robienia zdjęć byłam sama z własnymi myślami :-) Nie wytrzymałam. pękłam, ukroiłam i zjadłam kawałek :) Ale wstyd :/




Pomysł na wykonanie torciku zaczerpnięty z książki (Biblioteczka Własna ). 
Płatki róży o dziwo do zjedzenia, łupinki z pistacji też będą wykorzystane (już pomysł jest :) ), z tortem wiadomo, co się stanie :) A orzech kokosowy natomiast zasługuje na osobny post :)
 

 

Kubek na zamówienie


Fantastyczny proces wczorajszego tworzenia: Kubek ozdobiłam techniką decoupage. Jako, że jest odpowiednio zabezpieczony może być normalnie użytkowany. Woda nie jest mu straszna :-) 

PRZED 


PO








Azalia w doniczce


Odkąd prowadzę bloog notuję w swoim życiu zmiany. Po prostu zaczęłam spełniać swoje marzenia a nie tylko o nich mowić. Jedną ze zmian, o ktorej chcę teraz wspomnieć to kwiatki. Tak. Nigdy nie stanowiły dla mnie wartości, ładne, ładne ale bardziej cieszyłam się gdy otrzymałam w prezencie książkę :) Patrzyłam za okno i widziałam smętny, zaniedbany ogród. Kiwałam głową zrezygnowana. Teraz patrzę i widzę nadal zapuszczony kawałek ziemi ale już w mojej głowie pojawił się ogromny plan i codziennie, coraz bardziej kwitnie tak jak kawiatki w moim domu. Tak, kwiatki w domu też mam, co pewnie zdziwi moich znajomych. Od miesiąca w moim domu są kwiatki (na razie krokus i azalia). Wcześniej wegetował tylko kaktus i kikut cytryny oraz kawy w dużej doniczce, ale to akurat męża :-)
Nie mogę doczekać się wiosny. Muszę jedynie kupić sobie sprzęt do ogrodu, bo nie mam kompletnie nic :)
Jeszcze za nim moja miłość do zielonych listków przerodziła się w coś głębokiego, kupiłam azalię - 3 tygodnie temu. I tak stała biedna, skazana na moje kaprysy. Podlewałam ją jak mi się przypomniało. Jak już ogranęłam umysłem wspomniany ogród przed domem, zwróciłam uwagę na kwiatka. Podwiędnięty w ciasnej, sklepowej doniczce... :/ W domu nie mam doniczek, bo po co? :) Dwa dni temu ściągnęłam ociekacz do sztućców (z ocynkowanej blachy) i zrobiłam coś takiego :)








Mam problem jeszcze z krokusem. Widzę, że zbiera się pąk czekam aż rozkwitnie, ale nic z tego. Dusi się w środku i usycha :( Od razu piszę, że podlewam regularnie. Może to wina małej doniczki? Nadal malutka, sklepowa jeszcze bo nie mam więcej ociekaczy :)