piątek, 25 stycznia 2013

Maluję ścianę w pokoju córki

od ubiegłego roku i skończyć nie mogę... złapała mnie niemoc twórcza...
Na początku miała być tapeta, mimo że reaguję na nie (na tapety) tak jak na zabawki z plastiku. Ale przecież powstają naprawdę cudne tapety do dziecięcych pokoi. W końcu o wszystkim zadecydowała cena. Postanowiłam sama pomalować ścianę. Miało być kolorowo i dużo niebieskiego (do tej pory nie wiem dlaczego), padło na Arielkę :) Inspirację czerpałam z wszystkiego, co morskie i bajeczne. Pudełko od puzzli, zeszyty, bajki, strony internetowe. Przede wszystkim jedna strona, którą prowadzi pan Piotr Beer...
Przede wszystkim był lęk.
Szkicować potrafię, dużo rysowałam w podstawówce, rysowałam i malowałam. 
 Pod koniec szkoły średniej, w czasie studiów i po pracowałam z dziećmi w różnych świetlicach. Możecie się domyślać czemu się oddawałam w zupełności :) Ale to też było dawno temu, więc trochę lękałam się szkicu. Przerażona, zniecierpliwiona i trochę z nadzieją patrzyłam na kolejny etap: malowanie.
Szkicowanie i malowanie miało miejsce przed założeniem bloga, więc nie mam prezentacyjnych zdjęć, krok po kroku.
Wiecie ile zapłaciłam za farby? 55 zł 
Były to próbki farb, mieszałam je z białą emulsją, bawiłam się tworzeniem swoich kolorów. Pędzle miałam swoje, takie którymi malują dzieci :):):)
Moim motywem przewodnim był oto ten obrazek

Źródło
Do momentu aż trafiłam na stronę... (niedługo uzupełnię) i wszystko się zmieniło. 
Wyżyłam się artystycznie za wszystkie czasy. Nigdy nie malowałam na ścianie, ostatni raz w podstawówce? Na zwykłej kartce plakatówkami?
Ale jak chwyciłam pędzel to wszystko się samo potoczyło. Nawet na przeszkodzie nie była złamana dłoń; otwierałam słoiki, dobierałam kolory i malowałam jedną ręką. Nic nie mogło mi stanąć na przeszkodzie.
Może trochę moja Martynka, bo malowała razem ze mną... albo wtedy kiedy mnie nie było, poprawiała po mnie, ulepszała. Łzom nie było końca... moim oczywiście :)

Sama nie mogę uwierzyć, że mi się udało...
Pewnie zwróciłyście uwagę na czarną skałę całkowicie nie pasującą do tej scenerii: to Śląski kamień węgielny :) Taki mój żart :)

Król Tryton (tata Arielki) skończony. Czeka na domalowanie naszyjnik z muszelek, który tata chce podarować córce, ławica ryb tuż za włosami Arielki i żółw w 3d... eh:/
Napisałam wcześniej, że nic mi nie stało na przeszkodzie. Nie jest tak do końca; brak czasu i weny twórczej, to najpotężniejsze przeszkody.
Ale mam nadzieję, że dostanę od Was wsparcie i ruszę do przodu. Bo kolejne za co chcę się chwycić to 
OBRAZY :)

42 komentarze:

  1. Cudeńko!!! Czekam na końcowy efekt ;) Mam nadzieję, że wena do Ciebie powróci i już wkrótce pokażesz nam skończoną ścianę :) Córka pewnie jest wniebowzięta (no by kto by nie chciał mieć takiej ściany?) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niech Twoja nadzieja spełni się :) Dziękuje :)

      Usuń
  2. Już jest piękny :) Aż nie mogę się doczekać jak będzie skończony hi hi. Pozdrawiam i do pracy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. chwytaj, chwytaj, bo wiem jak mogą podłamać ściany w pokojach dziecięcych, duże powierzchnie, trwa to i trwa z obrazami pójdzie ci łatwiej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak chwycę się za to w tym tygodniu. Ciekawe czy obrazy będą "lżejsze" :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Koniecznie muszę powiedzieć to komu trzeba :)

      Usuń
  5. Ja nie mogę!!!! Muriale możesz spokojnie malować!!!!
    Gratuluję!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biorąc moje zacięcie do pracy penie jeden mural malowany byłby kilka lat :) Dziękuję Ci :)

      Usuń
  6. Już widać jaki kawał dobrej roboty zrobiłaś!
    Pięknie wygląda:)
    Bierz się do roboty kochana i pochwal efektem końcowym, jestem bardzo ciekawa!?
    Miłego malowania:) bzi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och... wezmę się... naprawdę :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  7. No jestem ciekawa efektu końcowego i tej nowej pasji :)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż mi się pędzel trzęsie z przejęcia :) Ciekawa jestem czy podołam, Pozdrawiam :)

      Usuń
  8. moge powiedziec tylko jedno : talent :)

    OdpowiedzUsuń
  9. zapraszam do nas na malowanie :)))))) piękny pokój! czekam na obrazy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nie, dziękuję, żadnego malowania ścian! :)

      Usuń
  10. Jejku ..Ty to masz talent !Już jest niesamowity :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Brawo ! Wiem co to za praca : malowałam takie obrazy na ścianach świetlicy szkolnej ;) Pieknie Ci wychodzi :) Bedziesz konturować na czarno? Bo zwykle te obrazki z kreskówek takie są, ja tak robiłam, choć zatraca to jednolistośc obrazu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, chciałam aby od początku postaci Trytona i Arielki wtopiły się w krajobraz, na tyle na ile mogą. Moją ostateczną pracą nad tą ścianą będzie pomalowanie niektórych elementów farbą fluorescencyjną...
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  12. No... zamurowało mnie. Przepięknie !!!

    OdpowiedzUsuń
  13. tos ty zdolna babuszka heheh ... mój obraz małych dalej na drugim planie ale w tym roku uda mi sie skońcyzc a tak juz rok jest malowany ... cudnie ci wyszło i na pewno mała zachwycona pozdrawiam ciepluteńko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdolna ale leniwa... :):):)
      Niech ściana w pokoju Twoich pociech sama się namaluje :) Moja też

      Usuń
  14. I Ty z taką reka trafiłaś do handlówki? Cos strasznego. Przecież Ty kobieto jestes niebywale zdolna!!! Ściana jest przepiekna, kiedy pokazałas rysunek na którym się zworujesz troche sie przeraziłam. Nie mogłam uwierzyc, że w ogóle mozna cos takiego odtworzyc na ścianie. Dokonałas czegos wielkiego. Ściana jest piekna i jeszcze ten ząrt z kamieniem :) jestem zdumiona i szczerze podziwiam Twpje dzieło. Nie wypbrazam sobie jednak chwili gdy Martunka podrosnie i powie że teraz to chce miec plakaty na scianie. ja bym tego dzieła nie mogła zamalowac. jest pieknie!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że to straszne :)
      Mam nadzieję, że za kilka lat obraz ten stanie się dla mnie obojętny, na tyle aby go zamalować i w jego miejscu naszkicować co innego :)

      Usuń
  15. Wow!! Bomba!! Masz moje wsparcie i czekam na kolejne obrazy ;)) Jestem ciekawa czym zaskoczysz następnym razem ;))) Ja odmawiałabym bez przerwy tę modlitwę w trakcie malowania takiej ściany, więc podziwiam ogromnie :))) Pozdrawiam kolorowo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Pozdrawiam serdecznie Wiki :)

      Usuń
  16. Matko i córko, czytałam i oglądałam z otwartym dziobem, szok, tak ślicznie !!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak cudownie czytać taki ciepły komentarz:) Dziękuję!

      Usuń
  17. Wow! wow! wow! dla mnie bomba! :)
    podziwiam i zazdroszczę talentu! a córcia musi być chyba zachwycona?! :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Była na początku, teraz zdaje się już jej nie widzi :) Pozdrawiam :)

      Usuń
  18. Niesamowite.... Wspanialy pomysl, ale jestes kochana Mamunia!
    *♥*

    OdpowiedzUsuń
  19. cudne, ja bym to miała pietra malując ścianę w pokoju, a ty takie arcydzieło wyczarowałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Przepięknie to namalowałaś, jestem pod ogromnym wrażeniem Twojej wszechstronności :) Koniecznie musisz dokończyć swoje dzieło jak najszybciej :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Podziwiam, ja bym sie nie odwazyła , kiedys marzyła mi się malowana ściana u chlopaków , ale teraz juz są za duzi.

    OdpowiedzUsuń
  22. Cudowne, jestem pod wrażeniem, dużym wrażeniem. Dzieło sztuki.
    Ja również uwielbiam malować. I nie raz malowałam na ścianie. Najświeższym "freskiem":)
    jest kucyk pony mojej najmłodszej córki, a w zeszłym roku malowałam rekina i nurka dla starszej córy.
    Raz jeszcze gratuluję talentu i gorąco zapraszam na mojego bloga. Wprawdzie szyję tildy ale i porysować lubię...
    Pozdrawiam Bernadeta:) blog.tildy.pl

    OdpowiedzUsuń
  23. Przyklikałam tutaj z posta o remoncie - WOW! Jestem pod wrażeniem :)

    OdpowiedzUsuń