piątek, 31 stycznia 2014

Przyszła zima :)

Jest z nami od kilku dni, widzę śnieg, nie jest go dużo: na sankach jeździć się nie da, ale na pewno nie można powiedzieć, że pogoda jest jesienna jak było podczas ostatnich dwóch miesięcy.
Od miesiąca w domu mam szpital; wiadomo kto biega w białym kitlu... 
Dziś myślałam, że będzie lepiej, ale po kilku dniach ciszy, znowu to samo. 
Między mierzeniem temperatury, zmianą okładów, podawaniem lekarstw i ogólnym "byciem" szyłam, haftowałam, malowałam farbami jedną rzecz. Coś naprawdę dla mnie wyjątkowego, coś nowego, dla dzieci będzie w sam raz.

Obrus 85 x 74 cm :)




Obrus jest przyjemnie ciężki, ma mnóstwo świąteczno zimowych szczegółów, mogłoby być jeszcze więcej ale zabrakło mi cierpliwości na więcej.  Z tyłu podszyty jest lnem z nadrukiem.


Musicie mi wybaczyć tę ilość zdjęć. I tak odnoszę wrażenie, że nie pokazałam wszystkiego :)






Z zimowymi pozdrowieniami, żegnam się do nie wiem  kiedy :)



35 komentarzy:

  1. Cudeńko!!! Szacun za pracę, jaką w to musiałaś włożyć!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, jak miło czytać, że moja praca się podoba. Ja też jestem nią chwilowo zauroczona :) Szkoda jedynie, że okres świąteczny już się skończył i nie będę miała okazji nacieszyć oka tak ślicznie ozdobionego stołu. Ja wiem... samozachwyt :):):)

      Usuń
  2. śliczne - ale dawno Ciebie tutaj nie było :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. W tym roku niestety mało mnie będzie, ale co jakiś czas postaram się dać o sobie znać :)

      Usuń
  3. misterna - dobra robota - gratuluję cierpliwości - pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziwię się, że udało mi się go dokończyć, co jak co, ale cierpliwości u mnie jak na lekarstwo :)

      Usuń
  4. Przepiękny jestem pod wrażeniem.I ile szczegółów,widać że wlozylas w swoją pracę duzo serca.Ukłon:-)
    Dużo zdrówka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Ja również jestem pod własnym wrażeniem, pewnie dlatego, że jest to moja pierwsza takiego typu praca. Choć może nie, bo wcześniej robiłam okładki na zeszyt również w tym samym stylu, jedynie znacznie mniejsze. Mam nadzieję, że nie stanę w miejscu tylko pójdę do przodu, będę się dalej w tym kierunku rozwijać, bo bardzo mi się ta dłubanina podoba

      Usuń
  5. Przede wszystkim zdrowia zycze dla domownikow:) Ale obrus jest powalajcy, piekny , te wszystkie szczegoly , BAJKA! Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Życzymy dużo zdrówka:) obrusik uroczy!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow, misterna robota. Aż żal byłoby postawić coś na stole :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jest śliczny:) Mogłaś pokazać więcej zdjęć:)

    OdpowiedzUsuń
  9. FENOMENALNY...cudo, ile zachwycających szczegółów...ach:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękny! Podziwiam za ogromny wkład! Napracowałaś się, ale pewnie było warto :)
    Zdrówka życzę!

    OdpowiedzUsuń
  11. Witaj po bardzo długim czasie! Już myślałam, że zima nie sprzyja twoim pracom a tu widzę, że miałaś mnóstwo zajęć tylko czasu jakoś mniej na pokazanie nam swoich cudeniek. Obrus jest śliczny, widać, że się przy nim napracowałaś ale warto było!!! Bardzo jestem ciekawa co takiego malowałaś, kiedy nam pokażesz???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Ania :) Właśnie ten obrus jest również malowany, farbami do tkanin, np. ta niebieska tkanina na początku była szara, śnieg w większości był malowany, cała reszta haftowana i przyszyta :)
      W tym roku mało mnie będzie na blogu, albo przynajmniej w pierwszej połowie. Nie będzie to jednak oznaczało, że nic nie robię. Pewnie będę robić baaardzo dużo,nie jestem jednak pewna czy znajdę czas aby pokazać wszystko, co wymodziłam :)

      Usuń
  12. Ale piekny! Niesamowity wręcz...szczerze mówiąc to szczęka mi opadła:)
    Zdrówka!

    OdpowiedzUsuń
  13. Śliczny! Nie dziwię się, że był to wyjątkowy projekt.
    Kochana Ty trzymaj się dzielnie! i życzę dużo zdrówka dla wszystkich domowników niech Was już choróbska omijają..
    BUZIAK :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Cudowny obrus, niesamowity, aż ciężko oczy oderwać :) Podziwiam Cię, że poza etatem domowej pani doktor miałaś czas i chęci na taaaaaaaaki ogrom pracy :) Brawo. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Śliczny obrus! Jeszcze takiego nigdy nie widziałam, jest naprawdę wyjątkowy :) Wyobrażam sobie ile spędziłaś czasu na jego zrobienie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. PRZEPIĘKNY! Jestem pod ogromnym wrażeniem :)

    OdpowiedzUsuń
  17. świetny jest ten obrus. Masę pracy musiałaś włożyć w jego zrobienie.

    OdpowiedzUsuń
  18. piękny...jak tak na niego patrzę to jakby mi historię opowiadał :-). pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. Coś pięknego!!!
    Nie powinno mnie to dziwić, a jednak z wrażenia aż westchnęłam!

    OdpowiedzUsuń
  20. to już ponad miesiąc od Twojej nieobecności...

    OdpowiedzUsuń
  21. świetny blog ! ale dzisiaj mamy już wiosnę :P

    OdpowiedzUsuń
  22. czyżby nie powstawały szyjątka wielaknocne???

    kiedy wracasz?

    OdpowiedzUsuń
  23. Cześć, bardzo przyjemnie tu na twoim blogu, świetny wpis, bardzo świetnie się go czyta, zapewne odwiedze twojego bloga także nie raz ponieważ bardzo jest fajny w przeciwieństwie do wielu nowych blogów - Pozdrawiam Kamila :)

    OdpowiedzUsuń