czwartek, 25 września 2014

Gruszki

Zaczęłam bawić się z modeliną - ponownie. Jakoś wracam do niej, choć zarzekam się,za każdym razem, że już więcej nie tknę :) Bo to trudny materiał, jak dla mnie. Wracam do modeliny bo lubię wyzwania, choć bardziej pasuje, że jestem uparta jak osioł... na przykład :)

Powstały kolczyki gruszki



Mam w posiadaniu książkę, (jak wiele innych, związanych z rękodziełem) do której z pokorą powróciłam. No bo, po co ją kupiłam, jeżeli nie chcę z niej korzystać? Cuda z modeliny Sue Heaser. Parę lat temu, trochę się napracowałam, aby ją zdobyć, dziś na allegro widzę ich, całe mnóstwo. Książka zachęca do próbowania własnych sił, i o to przecież chodzi. A swoją drogą, wykonanie czegokolwiek, według własnego pomysłu, przynosi (przynajmniej mnie) wiele satysfakcji. 


A książkę polecam, jest naprawdę dobra. 




Przy okazji, zapraszam na wyprzedaż moich tworów, 
w butiku DaWanda, która odbywa się


Przecenione jest 118 produktów, które niebawem znikną z półek, co zostanie pójdzie dalej, w świat. Jeżeli komuś się, coś spodoba można kupić bezpośrednio w butiku lub pod adresem: nabiegunachart@wp.pl
Pozdrawiam :)

20 komentarzy:

  1. Świetne kolczyki, smakowicie wyglądają :)

    OdpowiedzUsuń
  2. W sam raz do schrupania! Jakoś nie do końca jestem przekonana do Twojej niechęci do modeliny, bo rzeczy tworzysz z niej na prawdę cudowne :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci :) ... bo ja chcę by było idealne, to co stworzę, a ja ( prawie ) zawsze jestem niezadowolona. Więc wracam, z nadzieją, że tym razem się uda :) Również pozdrawiam :)

      Usuń
  3. ale świetne!!!!! super wyszły!pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Gruszeczki cudne! Dobrze, że nie porzucasz modeliny!
    BUZIAK

    OdpowiedzUsuń
  5. twórz jak najwięcej z modeliny same cuda ci wychodzą pozdrawiam ciepluteńko

    OdpowiedzUsuń
  6. Małe cudeńka. Super! Kiedyś zastanawiałam się czy zacząć coś tworzyć z modeliny, ale stwierdziłam, że szkoda mi na tą zabawę pieniędzy i wolę tworzyć coś z niczego po kosztach. Poza tym... choć kocham prace ręczne, manualne, to o dziwo nienawidzę wszystkiego co związane jest z rzeźbieniem, lepieniem etc. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, to jednak trzeba kochać :) Ale kto wie, czy z czasem Ci się nie odwidzi? :) Pozdrawiam :)

      Usuń
  7. Gruchy jak prawdziwe! Normalnie mi ślinka pociekła. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mniam, mniam. Mnie tez ślinka pociekła. Chyba pójdę i sobie gruszkę kupię. Są jak prawdziwe. Warto wracać do korzeni. Frajdę sprawia myśl, że się dalej to potrafi, co kiedyś. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń