poniedziałek, 19 października 2015

Jesienne zakładki

Miała powstać jedna, ale szybko okazało się, że jedna to za mało. Jedna z tych zakładek właśnie frunie do pewnej dziewczyny, razem z książką Imperium Colina Meloy'a, to III tom Uroczyska, wiem, że ma I, II, mam nadzieję, że nikt nie wpadł na pomysł, by uzupełnić Jej trylogię w brakującą część, a ja jakoś w tym biegu nie pomyślałam, by zadzwonić, dopytać się rodziców, bo to prezent urodzinowy, dla chrześnicy męża, z zakładką aby było barwniej. Druga zakładka, dołączona w przesyłce dla Jej siostry... trzecia natomiast dla mojej pannicy, bo tak się przyglądała mojej twórczej pracy, przyglądała, aż też zechciała. Więc kleiłam, kleiłam, kleiłam, szyłam, długo to trwało, może tego nie widać, ale mocno czasochłonne były, te zakładki.
Z pierwszym tomem Uroczyska zetknęłam się niespełna dwa lata temu, przeczytałam opis z tylnej okładki.... no dobrze, przyznam się, to jest moja pierwsza książka, którą kupiłam, kierując się wyłącznie okładką. Ilustracje na okładce trafiły prosto w moje serce, i było dla mnie oczywiste, że muszę ją mieć dla Martynki! Nawet nie zraziła mnie wiedza, że autorem jej jest znany amerykański muzyk, bo podszeptywał mi rozum (albo co innego :), że jak się decyduje na taką okładkę, i tytuł (bo czyż Urooooczyyysko nie brzmi cudownie?), to może ma się ten ukryty potencjał? To był strzał w dziesiątkę, książka rewelacja, szybko uzupełniłam brakujące tomy.
Trylogia adresowana jest do starszych dzieci, choć moja 6 latka dała radę, tak ogólnie, myślę, że za 5 lat przeczyta jeszcze raz, z większym rozumieniem, sama. W książce trafiają się wyrażenia dość trudne (np. hektycznie błogi,str. 26)  mam wrażenie, że autor, pisał tomy jeżeli nie z encyklopedią pod pachą, to na pewno miał ją blisko siebie. Jednak w porównaniu z ilością dialogów i opisów, to kropla w morzu. A te morze jest wyjątkowo błogie, jeżeli ktoś lubi książki typu "Opowieści z Narnii", to ta pozycja może go zainteresować.
A odnośnie zakładek, pisać już więcej nie będę, bo jakoś ostatnio gaduła straszna się ze mnie zrobiła, pokażę zdjęcia...
No dobrze, zanim pokażę, to ujawnię część rozmowy z mężem:
- Adam patrz, zobacz, zrobiłam zakładki dla dziewczyn, podobają Ci się? - rzucone przeze mnie, jak z karabinu maszynowego z rozgorączkowanym głosem
- Ufff, jak dobrze (ulga, że w końcu skończyłam, bo robiłam je 1,5 miesiąca), jaaakie piękneeee, przecudo... - udawany ton
- Weź przestań, na poważnie pytam! - przerywam Mu
- No ujdą... ale mogłabyś dla siebie taką zrobić, bo w książki byle co wkładasz - odpowiada po namyśle
- Ooooo..... - no powiem, zatkało 










28 komentarzy:

  1. Piękne, urocze, dopracowane... Mogę tak wymieniać bez końca! Po prostu boskie te zakładki zrobiłaś! Ja też jakoś tak mam, że pasuję do powiedzenia, że szewc bez butów chodzi. A co do zakładek, to aktualnie robię, ale niestety z One Direcion. Cóż, takie zamówienie... :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z zamówieniami niestety bywa tak, że nie można całkowicie się wyżyć artystycznie.... niemniej jednak jestem bardzo ciekawa, efektów Twojej pracy. Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Przepiękne, zakładki zazwyczaj są skromne, a Twoje są ozdobą i taką biżuterią dla książki, przepiękne! zazdroszczę;)
    zapraszam na candy z Magic Dolls:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, a ja chyba skromnie nie umiem, naprawdę muszę się czasem powstrzymywać, by czegoś czemuś nie dodać, tak to już jest ze mną. Dziękuję za zaproszenie :)

      Usuń
  3. Cudowne! Nic dziwnego, że córa chciała mieć swoją :) A też tak mam, że każdemu zrobię co chce, a sama nie mam. Szewcbez butów chodzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow te zakładki to istne dzieła sztuki, piękne są, a ile w tym serca, cuda, bardzo mi się podobają!!! Pozdrowionka :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fantastyczne i jak sobie pomyślę o tym, że ja, z uwagi na to, że najczęściej czytam w autobusach, zaznaczam biletem, to aż mi wstyd...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poczułabyś się usprawiedliwiona, gdybyś dowiedziała się, czym ja zaznaczam miejsce w książce :) Nie wstydź się, zrób dla siebie zakładkę, bo Ty też jak ten szewc... :)

      Usuń
    2. Ufff. Myślałam, że to tylko ja tak robię, czuję się lepiej ;)

      Usuń
  6. Nie znam książki, do której włożyłaś tę zakładkę, ale jeśli jest równie piękna, subtelna i oryginalna to sięgnę po nią z przyjemnością, chociaż już od bardzo dawna nie jestem nastolatką.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak się zastanawiam, czy zakładki są równie piękne, co książka, ale zawsze po przeczytaniu możesz uznać, że zakładki jednak są lepsze. Przy małych dzieciach, przezywa się wszystko na nowo. Pozdrawiam :)

      Usuń
  7. Ale są śliczne:)
    Lubię bardzo zakładki:) dostałam od siostry szydełkowe:)
    ściskam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby mnie tak ktoś też obdarował.... cóż będę zmuszona zrobić sobie sama, zazdroszczę siostry :) Pozdrawiam :)

      Usuń
  8. są cudowne i jeszcze ten motyw tildy:-)rozpływam się....hm ja też ostatnio zamiast zakładki paragon o zgrozo:-(pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie mam zakładki, do książki naprawdę wkładam byle co, jak to określił mężuś.... długo miałam te tildy, cieszę się, że zostały wykorzystane w końcu. Pozdrawiam :)

      Usuń
  9. Cudne! Szkoda, że nie mam takich zdolności artystycznych;-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic się nie martw, aby zrobić takie zakładki, nie trzeba mieć specjalnych zdolności :)

      Usuń
  10. Sliczne Tildowe zakladki :) Kooooocham Tilde i dlatego zalozylam jej osobnego bloga z moimi pracami. Zapraszam do odwiedzin : http://mytildasworld.blogspot.com/. Aneta

    OdpowiedzUsuń
  11. Na prawdę przepiękne te twoje wytwory! Jestem oczarowana:)

    Pozdrawiam i zapraszam w wolnej chwili do mnie
    Zuzia, merelysusan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. ehehehe ;) Pamiętam jak kiedyś poszłam do koleżanki na urodziny. Wszyscy wiedzieli, że jest fanką serii Kossakowskiej.. I wszyscy kupili jej kolejny tom Siewcy wiatru xD

    hahahaha mąż niezły, widzę, że Ty też szewc, co bez butów chodzi! ;P

    wow! super zakłądki~wyglądają na klejone ;O
    WOW! podziwiam Cię za pracę, którą w nie włożyłaś! <3

    aranżacja ka zawsze super! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękne zakładki! No masz talent! I dołączam się do komentarza na górze że szewc bez butów chodzi :P Pieknie wyszły ci te zakładki to dla siebie równie piękne zrobisz :)
    Pozdrawiam i zapraszam Cię również do mnie na bloga :)
    www.homemade-stories.blogspot.be

    OdpowiedzUsuń
  14. Śliczne bardzo! To prawda, sam człowiek się nie rozpieszcza takimi prezentami, ja też próbuję przepiśnik dla siebie zrobić któryś już rok... :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń