sobota, 30 stycznia 2016

Łyżwy z kożuszkiem

I udało mi się zrobić zdjęcia kolejnych łyżew. Przy obrabianiu zdjęć naszły mnie dwie myśli: pierwsza, że to jednak super sprawa, że wymyśliłam takie łyżwy (mam na myśli zrealizowanie projektu), teraz widzę nieskończenie wiele rozwiązań, przede wszystkim w różnorodności bucików (bez płóz: płozy są malutkie, razem z bucikami łyżwy wynoszą ok 7cm), płozy pozostawię bez zmian. Spróbuję stworzyć jeszcze mniejsze łyżwy...
Druga myśl, i nie wiem dlaczego nie wpadłam na to wcześniej, tym bardziej, że mam większe rozmiary płóz, że przecież mogę stworzyć większe łyżwy, które będą odzwierciedleniem tych mniejszych. Bo kształtu bucików zmieniać raczej nie będę, jak dla mnie jest idealny :) 
Moim skromnym zdaniem oczywiście :) :) :)
A tak już na poważnie; jestem po prostu z tych moich łyżew dumna, no i z siebie też, w końcu stworzyłam je od samego początku, w każdym najmniejszym nawet szczególe. I mijają lata, a one nadal są moim nr 1









17 komentarzy:

  1. Są piękne. Każdy ich element jest dobrany idealnie, każdy ich szczegół jest perfekcyjny- i futerko i wiązania i to, że są oprószone śniegiem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Łyżwy są super:) Bucik rzeczywiście ma kształt idealny:):):) A z czego zrobiłaś płozy??
    Pozdrawiam:):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. One są zrobione z trochę grubszej sklejki. Również pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Są na prawdę urocze! Żywcem wyjęte z bajki o królowej śniegu :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ależ piękne... takie zimowe i bajkowe:)
    Uściski posyłam

    OdpowiedzUsuń
  5. Z wrażenia upuściłam telefon. Zapierające dech w piersiach!

    OdpowiedzUsuń
  6. Przepiękne! Genialna ozdoba :)Pozdrawiam serdecznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne niespotykane prace....

    OdpowiedzUsuń
  8. niesamowite! aż zazdroszczę :)

    Zapraszam do siebie malinowe-buty.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń