piątek, 26 lutego 2016

Lisek

Naprawdę, sądziłam, że następną rzecz jaką pokażę , tu na blogu, zaraz po łyżwach,  to będzie koszulka dla mojej Martyny, z Krainą Lodu. Za bardzo nie potrafię nadążyć za tą bajką, po raz setny córce tłumaczę, że nie ma mowy o sukience z tej bajki, o rajtuzach, o kurtce, spodniach, szaliku, czapce, linijce, gumce, spince, okularach... itd. To jakiś koszmar, gdyby mogła, to by wszystko  miała z tej bajki. Na razie nie ma nic. Długo się broniłam... i chyba poległam, bo dłonie mamy już uściśnięte w imię wzajemnego porozumienia... znaczy się, będę malować Elzę z Krainy Lodu. I teraz pytanie, które sobie zadaję; czy jestem słaba, że się poddałam, czy jestem dobrą mamą i zamierzam spełnić życzenie dziecka? I też się zastanawiam; gdybym przyjęła wersję pierwszą, to czy ta słabość.. to nie czasem słabość do tworzenia? Bo jak się okazało, że tę nieszczęsną Elzę mam sama namalować, to jakoś łagodniej na nią spojrzałam ;)
Rzecz ma się podobnie z liskami... pewnie zauważyłyście, że wszędzie są liski? Wiele osób tworzy liski, znajdują się one na pościeli, na koszulkach, w biżuterii, na kartkach, maskotki, w biżuterii .... i  gdyby nie pewna osoba, jakoś te liski by mnie ominęły, i niby się  broniłam, ale wygląda na to, że słabo.... ;)





21 komentarzy:

  1. Chodzi lisek koło drogi.....
    Sliczny

    OdpowiedzUsuń
  2. Wydaje mi się,ze uległość w takiej postaci to nic złego! Nie kupiłaś tych wszystkich gadżetów tylko sama ją namalujesz. A to chyba też nic złego spełniać marzenia dzieci:)uroczy lisek:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, powinnam trochę wyluzować :) Pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Bardzo ładny lisek, super naszyjnik ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. No skąd! Jaka słabość? Przecież postanowiłaś to namalować dopiero po negocjacjach ;-) I dziecko nie dostało od razu tego, co chciało i nauczyło się może używać jakichś argumentów, żeby Cię przekonać... no i jednak to nie był jej taki szybki i krótkotrwały wymysł, skoro sama piszesz, że długo się przed tym broniłaś. Poza tym, skoro tak trudno było Cię przekonać do malunku, teraz bardziej będzie ceniła Twój prezent. Miłego malowania!
    Słodki lisek.;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak Ty mnie pięknie uspokoiłaś, no dziękuję Ci ślicznie! :):):)

      Usuń
  5. Czasem jest potrzebne trochę szaleństwa, a coś czego nie możemy mieć najbardziej pociąga, więc córce się wcale a wcale nie dziwię, będzie strasznie szczęśliwa kiedy już zobaczy koszulkę ;)
    Lisek wygląda uroczo, widać że chytrus z niego ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Prześliczny lisek:)
    ściskam i miłej niedzieli życzę:)

    OdpowiedzUsuń
  7. To dobrze, że się przełamałaś i postanowiłaś namalować Elzę, spełnisz marzenie dziecka, a to zawsze piękna idea ;) Pozdrawiam - M.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wiem coś na temat obsesji "Zimowej Krainy" ;-) Moje wnuczki oszalały tej zimy na jej punkcie.
    A lisek to prześliczny drobiazg.
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetnie! A lisek uroczy :)
    Miłego wieczoru, Marta

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale że co? Jak to? Zrobiłaś go... jak? Normalnie genialny jest! Uroczy i w ogóle śliczny!
    Co do Krainy lodu, to moja 3-letnia córka też szaleje. Dziś rano, jak zobaczyła śnieg, to zaczęła skakać po łóżku i śpiewać "ulepimy dziś bałwana"... Koszulkę ma i nawet chusteczki higieniczne i bransoletkę. Dostała od mojej siostry, nie ode mnie. Ja jej kupuję kucyki pony - najlepiej książeczki. A niech czyta (ogląda). Lepsze to, niż wgapianie się w tv lub tablet. A skoro sprawia jej to radość, to nie widzę problemu, żeby czasem jej czegoś nie kupić. Oczywiście absolutnie od stóp do głów bym jej nie ubrała w gadżety z jakiejkolwiek bajki. A wracając do Elzy, to Łucja chciała się za nią przebrać na bal karnawałowy. Wiedziałam, że tych Elz będzie przynajmniej 5. Namówiłam więc Łucję na inną księżniczkę - Meridę, co ona skwitowała, że jej kuzynka przebierze się za konia Angusa i ona będzie na niej jeździła... Wszystko wyszło super, obie byłyśmy zadowolone. A bajkę o Meridzie, choć mniej popularna, to bardzo lubię, bo pięknie opisuje relacje matki z córką (coś czuję, że moja Łucja też będzie buntowniczką...). Reasumując - ulegać można, nawet czasem trzeba, ale oczywiście w granicach rozsądku. A jak jeszcze sama zrobisz dla dziecka tą koszulkę, a nie kupisz w sklepie, to na pewno doceni ją stokroć bardziej!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tą Meridą mnie rozbawiłaś :):):) Cudowną Masz córeczkę! :)

      Usuń
  11. Lisek cudny!
    A jak to jest z prawami autorskimi w takim przypadku? Tzn czy można wykorzystywać postać, wizerunek i rozpowszechniać? Pytam odnośnie też swojej wizji, może się orientujesz, bo jednak tworzysz sporo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo szeroki temat, ale krótko: prawa autorskie należą do autorów, bo przecież udział w powstawaniu utworu filmowego bierze wiele osób(teraz trzeba by było sprawdzić, kto je ma, czy sam autor(rzy) czy wytwórnia, albo czy się zrzekli praw - w co wątpię) - i tu chodzi o wykorzystanie komercyjne jak i niekomercyjne. Inną sprawą jest swoboda artysty do malowania czegokolwiek, myślę, że problemy zaczęłyby się gdyby rzekomy artysta próbował wprowadzić namalowaną/ stworzoną rzecz do obrotu. A jak się ma to do mnie: namaluję córce Elzę (w miarę możliwości we własnej interpretacji) i będzie koszulkę nosić. Nie sprzedam jej, ani nie zacznę malować na zlecenie, używając wzoru z komercyjnej (disneyowskiej)bajki, tzn. nie będę się "inspirować" - myślę, że to tyle wystarczy, by nie dostać po nosie. Kiedyś przeczytałam, że dla tych potężnych firm to czysta reklama, i pewnie tak jest, myślę, że inna sprawa byłaby gdybym zarabiała na takiej sprzedaży niezłe pieniądze. A teraz moje prywatne podejście: jestem bardzo dumna z tego, że tworzę korzystając z moich własnych zasobów (z głowy), być może przejrzałaś moje prace, te z ostatnich dwóch lat, to wszystko, co stworzyłam jest w 100% moje, i to jest mój powód do dumy. Czasem stworzę coś, np. tildę, teraz Elzę, wcześniej na koszulce namalowałam obrazek, wzorując się serwetką do dekupażu - ale te wszystkie rzeczy, nie są na sprzedaż, na prezent wyłącznie - a i tak te prace można policzyć na palcu jednej ręki. Uważam, że lepiej unieśc się poziom wyżej i tworzyć po swojemu :)

      Usuń
  12. Piękne, leśne klimaty niczym u mojej babci w leśnej chatce :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Prześliczny jak wszystkie Twoje prace a co do koszulki z Elza czekam na Twój efekt :) Martynka oszaleje z radości :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Sympatyczny ten lisek :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń