sobota, 26 marca 2016

Moje pierwsze malowane jajo gęsie

Witajcie! Jak w tytule, moje pierwsze malowidło na jaju, miało ich być 15, ale oczywiście, nie miałam szans na to by na nich cokolwiek namalować. U mnie nic się nie zmieniło, nadal nie ma miejsca na twórczość w moim życiu.... powinnam zamieścić jakiegoś smutasa, bo jednak tworzenie jest dla mnie ważne... ale.... ale święta się zbliżają, to są święta radości, nie powinno być miejsca na smutasy... a te jajko wymęczone jest dosyć mocno, malowałam je tydzień (powinno zająć godzinę max).
Dziś tak krótko, bo w kuchni jestem potrzebna (i w każdym innym pomieszczeniu w domu :)
chciałabym życzyć Wam wspaniałych, radosnych świąt Wielkiej Nocy, niech one trwają w zdrowiu, w spokoju bądź szaleństwie, jak kto woli. Błogosławieństwa Bożego Wam życzę...Wesołych Świąt! ;)








środa, 2 marca 2016

Śpiąca ruda kita

Powiem Wam, że z lekkim zdumieniem przyjmuję fakt, że mamy marzec, jestem mocno spóźniona ze wszystkim, ten lisek, który za chwilę pokażę, miał być dodany w lutym..... stop! Nie będę narzekać, powinnam się cieszyć, że w ogóle dane mi było go pokazać! O, takie nastawienie usprawiedliwia wszystko, prawda?
Dziś nie będę przedłużać, muszę pędzić zrobić obiad, by starsze mogło się najeść gdy wróci z baletu. Obiad pewnie skończę o 18.00, więc raczej obiadokolacja to będzie - no trudno, nie wiem jak u Was, ale ja jak zwykle miałam do wyboru: dokończyć naszyjnik, zrobić jemu zdjęcia, obrobić, napisać post czy.... zrobić obiad. Dziś priorytety się zmieniły :D
Miałam nie przedłużać, sorryyy ....
I jak Wam się podoba?