niedziela, 25 września 2016

Ślubny exploding box

Jak ja uwielbiam takie prace, przy których, mogę dzióbać i dzióbać, że te tworzenie nie jest narzucone przez kogoś, tylko ja sama sobie ten temat narzucam, i że nigdy nie wiem, jaki będzie efekt końcowy. Takie tworzenie uwielbiam!
Ten exploding box powstał właśnie na takich warunkach. Cały tydzień nad tym pudełkiem pracowałam (oczywiście gdybym miała możliwość zrobiłabym znacznie szybciej), nie wykorzystałam ani jednego gotowego elementu, wszystko wycinałam sama, łabędzie stworzyłam z masy chlebowej... no po prostu jestem zadowolona. I szczęśliwa. Tworząc czuję się szczęśliwsza.
Pudełko ma podwójne kartki, i skrytki; jedna na pieniądze, druga na życzenia... tak sobie myślę, oglądając zdjęcia (bo one jednak skromne są, nie oddają całej wyjątkowości - tych zgrubień, trawy sterczącej, ciężaru stron, błyszczących elementów...), że jednak by poczuć jak bardzo wyjątkowa jest ta "kartka", trzeba by było ją mieć choć na chwilę w dłoniach. No ale dobrze, koniec gadania, pokazuję mój kolejny  (tzn. trzeci) exploding box.