Prezentownik świąteczny dla 9 latki i 4 latka

Umówiliśmy się w rodzinie, że prezenty świąteczne dajemy wyłącznie dzieciom, określając maksymalną kwotę, jaką wydamy na każde dziecko. Nie umawialiśmy się, ale wydało się to dla nas wszystkich oczywiste, że prezenty dajemy również dziadkom. Każda rodzina kupuje Im osobno, lub składamy się wspólnie, na coś większego.
Utarło się też, że puszczamy listy drogą mailową i wymieniamy się nimi mniej więcej w listopadzie.
Pomyślałam sobie, że pokażę Wam, jakich dokonałam wyborów dla Martyny i Przemka. Być może i Was zainteresują, dla własnych dzieci, dla dzieci w rodzinie, dla wnuków?
Część prezentów mam już kupione a pozostała część rzeczy poniższych, spisanych w formie listów, zostały wysłane dalej. Wiadomo, że wszystkiego od razu nie mogą mieć. Zdarza się, że to, co z listy nie zostało dzieciom podarowane, a jest nadal aktualne - znaczy się wiem, że to ich zainteresuje - kupuję w formie prezentu w ciągu roku.
Na poniższych zestawieniach, są propozycje prezentowe puszczone przeze mnie w obieg w rodzinie (umówiliśmy się, że maksymalnie do 50 zł), prezenty, które my, jako rodzice kupiliśmy (tutaj "szalejemy" 150 - 200zł) oraz propozycje dla dziadków (którzy decydują się co roku na prezenty do 100zł). Wymieszałam wszystko razem.
I taka dygresja, jeżeli chodzi o pieniądze. Podobno o nich się nie rozmawia, ale zawsze te twierdzenie mnie dziwiło. Może dlatego, że nie interesuje mnie zasobność cudzego portfela; zawsze znajdzie się ktoś, kto ma lepiej albo gorzej. Akurat znam bardzo dobrze dwa stany, zwłaszcza jeden z nich i dobrze mi się żyje, z podejściem akceptacji i zrozumienia. Rozumiem, że ktoś może myśleć inaczej, choć zawsze jest to dla mnie zaskoczeniem, że na cudze patrzy się z potępieniem albo zawiścią. Padły słowa. Naprawdę TO napisałam :) Poza tym, biorąc powyższe, niekiedy łatwiej mi podjąć decyzję, mając jakiś punkt odniesienia.
W tym poście, poruszam sprawę pieniędzy, bo to dla mnie oczywiste, kiedy piszę o kupowaniu. A więc:
W mojej ocenie, można dzieciom kupić naprawdę ciekawe, dobre jakościowo rzeczy, nie wydając przy tym zbyt wiele. Ta granica do 50 zł, jest naprawdę ok. Jeżeli chodzi o nas, rodziców, większe prezenty dajemy naszym dzieciom tylko na urodziny oraz święta Bożego Narodzenia, to jest okazja by podarować Im coś rozbudowanego, lepszego... w pozostałe okazje, w ciągu roku otrzymują od nas symboliczne podarunki, typu książka, zabawka, plastyczne. I to jest w granicach 20-40 zł. I całe mnóstwo prezentów bez okazji. I tu taka mała, ostatnia mowa: od nowego roku, planuję zdecydowanie zmniejszyć ilość podarunków, jakie moje dzieci otrzymują ode mnie w ciągu roku, podarunków bez okazji (taaaaaak, chodzi też o książki).  Bardzo się cieszę, że żyję w takich czasach, w których mogę sobie szperać, wybierać, buszować w internecie w poszukiwaniu ciekawych propozycji prezentowych dla moich pociech. Że mogę... Wiadomo, że swoim dzieciom, chcę zapewnić wszystko to, czego ja sama nie miałam, o czym nawet marzyć nie mogłam, ale naprawdę, nie muszą wszystkiego mieć. I wygląda na to, że musiałam do tej decyzji dojrzeć.
I jeszcze jedna sprawa: niech Was nie zwiedzie brak książek na liście :)
No dobrze. Zaczynamy:

Prezenty dla 9 letniej dziewczynki


1.  Mikroskop Bresser National Geographic 300x- 1200 (Tutaj), 2.  Piżama Cartesr's  3. Clementoni Świat Kryształów (Tutaj), 4.  Kosmetyczka Penny Scallan (Tutaj), 5.  Drewniane szczudła dla dzieci, 6. Koło garncarskie (Tutaj), 7.  Kalkomania Kraina Bajek Djeco (Tutaj), 8.  Projektor Star Master (Tutaj), 9.  Komiksy Lucky Luke, 10. Zrób to sam, Żel pod prysznic (Tutaj), 11. Termofor Home&You, 12. Wydrapywanka tęczowa


Prezenty dla 4 letniego chłopca


1. Akcesoria rycerskie (Tutaj), 2. Termofor Home&You, 3. Drewniany dwupłatowiec z panelem solarnym (Tutaj), 4. Clementoni, Eksperymenty dla malucha (Tutaj), 5. Latarka czołowa Haba (Tutaj), 6. Piżama Carter's (Tutaj), 7. Lupa odkrywcy Haba (Tutaj), 8. Małpka akrobatka, Egmont (Tutaj), 9. Luneta Bresser (Tutaj), 10. Zestaw czołgi sterowane (Tutaj) 

5 komentarzy:

  1. Dobry pomysł z taką listą :). U nas zasadniczo od dawna prezenty też są tylko dla dzieci, ale że dzieci są już dorosłe, to zaczęły też nam robić prezenty. Co roku więc pada propozycja, żeby tym razem było bez prezentów, ale potem i tak prawie wszyscy się wyłamują :). Dawniej to był spory kłopot, bo na Wigilii bywało u nas nawet 18 osób, więc zakup sensownych prezentów bez ruinowania budżetu domowego to było spore wyzwanie. Ale Gwiazdka to pryszcz, znacznie gorzej wspominam I Komunię, kiedy to każdy z dziadków i wujków chciał się zapisać w pamięci potomnych jako fundator najwspanialszego prezentu. Tłumaczyłam, że najlepiej byłoby się złożyć na jakiś naprawdę potrzebny przedmiot, ale trafiałam na mur. Ostatecznie było dużo w części tylko przydatnych darów, a na przykład komputer to już sami musieliśmy kupić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym nie mogła nie dać, więc rozumiem innych, że się wyłamują :);):)
      Ja jestem za dawaniem prezentów własnoręcznie wykonanych, ale niestety tutaj rękodzieło nie jest w cenie.
      Wydaje mi się, że rozumiem o czym mówisz, wspominając mur niezrozumienia. Niekiedy ludziom wydaje się, że wiedzą lepiej, co potrzeba naszym dzieciom.

      Usuń
    2. Podepnę się z komentarzem pod Waszą rozmowę ;) W mojej rodzinie najbliższej jeszcze nie ma małych dzieci, a wszyscy jesteśmy już dorośli, każdoroczne poszukiwanie prezentów świątecznych było dość stresujące, więc w zeszłym roku postanowiliśmy, że na święta się nie obdarowujemy - i powiem Wam szczerze, że to była spora ulga :) W tym roku to powtarzamy :) Zdecydowanie wolę spontaniczne sprawianie sobie prezentów (podarunków czy czegokolwiek) mniejszych czy większych, niż takie wymuszone okazjami, no bo TRZEBA (mam tu na myśli między nami, bliskimi sobie dorosłymi). Nie mniej jednak od niedawna mam chrześniaka, który urodził się chwilkę przed świętami i z chęcią go obdarowuję :) Teraz szukam pierwszego urodzinowego prezentu dla niego i jestem trochę w rozterce ;) Co do prezentów ręcznie robionych no właśnie, paradoksalnie faktycznie czasami ludzie nie doceniają takich, no bo "zrobiła sama, a nie wydała określonej kwoty, czyli pfff". Znam ludzi, którzy wartość prezentu mierzą wydaną nań kwotą :( No ale wiadomo, to nie wszyscy :) A prezenty komunijne - ehh, to już w ogóle inna historia..

      Usuń
  2. Prezenty dla swoich BUDRYSÓW już mam, ale z niektórych Twoich propozycji skorzystam robiąc "zajączkowe" zakupy. Podoba mi się lupa, luneta, latarka i koło garncarskie. Eksperymenty dla malucha też mogą być ciekawe.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co Masz dla swoich chłopców? Może i ja skorzystam, czas tak szybko pędzi, że już niebawem o zajączkowych prezentach będziemy rozmawiać. Również pozdrawiam :)

      Usuń

Copyright © 2014 sylwiitwory , Blogger